Salon Sztuki Poznań ul. Jana Spychalskiego 14/5 tel.601 77 65 11 salonsztukikreatura@gmail.com
czwartek, 29 listopada 2018
wtorek, 20 listopada 2018
Przedstawiamy recenzję z wystawy:
Wystawa Malarstwa Beaty Pendowskiej "malarstwo"
Galeria Salon Sztuki Kreatura / 18 – 25 listopada 2018 r.
Tekst – dr Agnieszka Balewska [Dr Agi Bali]
Oto
kolejna malarska prezentacja Beaty Pendowskiej, która ukazuje nam wrażliwe i sensoryczne
oblicza własnej sztuki i postrzegania rzeczywistości malarskiej; tej
codziennej, prozaicznej, której nie sposób ominąć, ale i takiej, której można
czasem nie zauważyć... Artystka dzieli się więc z nami autorskim i unikatowym
światem, pełnym dynamiki i bukietem kolorów oraz przyjaznymi plastycznymi
formami. W tym twórczym, Wrażliwym Panteonie Malarstwa – czułym,
empatycznym, czasem też profetycznym –
wydobywa obrazy emocjonalne, wiarygodne i wierne swojej wewnętrznej
rzeczywistości. Odsłaniają się nam owe płótna, jako niezwykłe, drgające,
optyczne przestrzenie. Obrazy te są niczym baśniowa brama do plastycznej
wyobraźni i przeżywanej świadomości. Otwierają nas na bezmiar form asocjacji
oraz uczuciowych doznań. I jak twierdzi Beata Pendowska: Ten Wszechświat
jest dla nas wszystkich otwarty, życzliwy, możliwy do szczęśliwego przeżywania
Tegoż... Choć wymaga on od nas wiele wysiłku, starań i wielokrotnego
przełamywania się / dostrajania do kolejnych nieprzewidywalnych sytuacji,
zdarzeń, koniunkcji i zbiegów okoliczności. Przesłanie tej wystawy lokuje się w
Życzeniu Wszelakiego Dobra wszystkim żyjącym Istotom oraz
współodczuwania i spełnienia z prawem do życia w nasyceniu i harmonii. Beata
Pendowska posługuje się własną specyficzną techniką malarską, wypracowaną
długimi latami. Jest w pełnym sensie profesjonalistką, która nie boi się wyzwań
sztuki, a także nie boi się zaproponować odbiorcom swojej własnej twórczości
malowania, z mityczną i metaforyczną tematyką wymagającą uwagi i skupienia;
Niczym ciągle odnawiane wspomnienia i emocje – raz przyjaźni i radości, czasem
smutku i rozczarowania, nostalgii i też bezbronności... Możemy bezpiecznie
zanurzyć się w świecie malarki i być w nim w pełnym zaufaniu, gdyż Jej
artystyczna troska i gotowość „niesienia wsparcia dzięki własnej sztuce” jest
wyraźnie wyartykułowana i podbudowana niezwykle ciekawą i familiarną tematyką
płócien. Widzimy więc postacie lalek i zwierząt oraz figur quasi-geometrycznych
domów, ulic, drzew, lasów, łąk i strumieni. A wszystkie te elementy wirują i
tańczą w malarskich, żywych przestrzeniach. Otaczają je bogate elementy
rozbitych fragmentarycznych plam barwnych, niczym dmuchana cukrowa wata w
kolorze tęczy. Całość kompozycji, opartej na planie otwartym, ukazuje
ludyczny wręcz „odpustowy”, radosny świat przemykający przed wzrokiem widza z
radosnym śpiewem i śmiechem ufnej dziecięcej spontaniczności. Wydarza się zatem
wiele dobra i nadziei oraz siły w tychże przedstawieniach i prezentacjach
rozwijanej opowieści form kształtów i świadomej, fakturalnej kolorystyki.
Malarka opowiada o swojej wrażliwości, jako osobistym widzeniu emanacji całego
Wszechświata. Na wystawie więc, widzimy sztukę artystki, która od zawsze maluje
z niegasnącym, gorącym pragnieniem urzeczywistnienia tychże marzeń, kreując
piękne, baśniowe pejzaże nocnych, świetlistych pól, miast, mostów z opowieści O
Zaczarowanym Skarbcu... Zatem ceńmy tę ufną stronę sztuki Beaty Pendowskiej,
gdyż jest ona wywalczona przez artystkę, jako jej własna duszewna przestrzeń,
która wymaga od Niej stałej gotowości doświadczania osobistej mocy wbrew temu
co dyktuje codzienność, ludzkie zmęczenie i trud. Tak więc, widz – człowiek
zostaje w pełni odnaleziony i wyjątkowo rozumiany w Jej ciepłej, życzliwej
sztuce...
AB
piątek, 2 listopada 2018
wtorek, 23 października 2018
Oto tekst recenzji. Wystawa czynna jeszcze w czwartek, piątek, sobotę i niedzielę od 17 do 19. Zapraszamy
Zbigniew
Nowak – Spojrzenia "Rajskie Pejzaże – Blaski i Cienie"
Galeria Salon Sztuki Kreatura / dyr. Andrzej
Maciejewski
tekst:
dr Agnieszka Balewska
Muskane papierowe
pejzaże, kompozycje plam, zaułków i kamiennej, spopielonej perłowej
architektury... Patrzymy na matowe, subtelne fragmenty gorącego
słonecznego powietrza, w jasnych planach, drganiach, i jego odbiciach
naturalnych, wodnych, skąpanych w cieniach ulic upalnego bruku, ognioodpornej
plaży i morza. Zbigniew Nowak ukazuje nam, w swojej najnowszej prezentacji
w Galerii Salon Sztuki Kreatura, nad wyraz subtelne akwarele i gwasze. Prace są
piękną delikatną metaforą śródziemnomorskiej kultury i też naszej
chrześcijańskiej cywilizacji w tradycji architektonicznej. Szczególnie zdają
się dominować tematy budowli renesansowych, jako ulubiona przestrzeń badań i
poszukiwań inspiracji samego autora prac. Motywy rozjaśnionych piaskowych
szesnastowiecznych włoskich willi i wkręconych w ich tło gotyckich katedr,
budują szczególny dobrze nam znany i zakotwiczony w pamięci urbanistycznych
pejzaży klucz, węzeł komunikacyjny,
stanowiący metafizyczny splot dwóch nakładających się na siebie racji:
tych romantycznych/emocjonalnych i naukowych/logicznych. Tworzą one
nierozerwalny pion i poziom budowli. Jednak żadna z tych linii i wektorów nie
dominuje sama, lecz dopełniają się wzajemnie. A dzięki subtelnym plamom farby
oraz gwaszowym kolorycie, artysta uzyskuje efekt transparentności i lekkości
przejrzystego powietrza. Owa przestrzenność jest ukształtowana przez precyzyjny
detal i dokładny malarski opis szczegółów. Jako widzowie wchodzimy w głąb
tychże syntetycznych zarazem impresjonistycznych akwarel. Zbigniew Nowak zatem
świadomie przywołuje plastyczną kulturę wielu wieków, w jego wrażliwej i
modalnej akwareli, w duchu przeżywania optycznych wrażeń, intensywnych upalnych
południowych długich dni, w pełnym świetle naturalnego miejskiego i morskiego
pejzażu/słońca. Staje się też jasne, jak bardzo potrzebujemy dziś takiej uwagi
i koncentracji, nie tylko w kierunku powabnego zewnętrznego piękna, ale na
skupieniu uważnych myśli dotyczących naszej kultury, tożsamości i wsobnej
świadomości. Opisywane prace wodnej farby są nie tylko pięknym
dokumentem i zapamiętaniem przeszłości w codziennej obecnej chwili, ale w
głównym nurcie - są symboliczną refleksją nad stanem europejskiej duszy...
Jest to też dialog ze współczesną kondycją sztuk wizualnych, w których obecnie
do głosu dochodzą różne artykulacje: plastyczne, fotograficzne, malarskie,
optyczne, graficzne, multimedialne, obiektywistyczne, rzeźbiarskie,
przestrzenne, strukturalne. Choć tak wiele pojawiło się „izmów”, to nadal wiele możemy sobie
przypominać... A skoro czasem zbyt szybko omijamy progi dawnej tradycji,
kultury, cywilizacji, tym bardziej powinnyśmy się nimi otoczyć, niejako
powtórnie samych siebie obdarować. To czyni z nami właśnie sztuka
akwarelowa Zbigniewa Nowaka, pokazując nam perły architektonicznej spuścizny,
która w artystycznych, świeżych „Spojrzeniach”, jawi się nam wyjątkowo i elementarnie podstawowa, ważna i pierwotnie
niezwykła. Sporo potrzeba nam zatem zatrzymania i uwolnienia od pędu życia,
odliczającego nam niemiłosiernie kolejne weekendy, a których pozór biegu sporo
nas kosztuje. Zatem cieszmy się tymi nielicznymi i zjawiskowymi spotkaniami w
obecności malarskich akwarel i płaszczyzn Zbigniewa Nowaka, których
prezentację/wystawę można obejrzeć w ciągle niesterownej i niezależnej Galerii
Salon Sztuki Kreatura... Zapraszamy !!! AB
Subskrybuj:
Posty (Atom)





