Salon Sztuki Poznań ul. Jana Spychalskiego 14/5 tel.601 77 65 11 salonsztukikreatura@gmail.com
wtorek, 13 sierpnia 2019
niedziela, 16 czerwca 2019
Wystawa
Batiku i Fotografii w Galerii: Salon Sztuki Kreatura w Poznaniu,
w
wykonaniu Artystów: Gabryeli Nawrot i Łukasza Nawrot
Kurator:
mec. Andrzej Maciejewski
tekst:
dr Agnieszka Balewska "Barwny Batik i czarno-biała Struktura Świata".
Sięgając do źródeł i historii korzeni Batiku to wiadomo,
że jest techniką malarską polegającą na kolejnym nakładaniu wosku i kąpieli
tkaniny w barwniku, który farbuje jedynie miejsca nie zamaskowane warstwą
wosku. Dla uzyskania specjalnych efektów proces woskowania i farbowania można
powtarzać wielokrotnie. Batik to przepiękny i pierwotny oryginalny sposób
postrzegania i przeżywania życia przez proste i elementarne formy praktyki duchowej
ludów zamieszkujących Indonezję a zwłaszcza wyspę Jawa. Później stało się, że
metoda i kultura wielokrotnego barwienia materii na zasadzie traconego wosku
rozpowszechniła się na całym półwyspie Indyjskim, w Chinach i na terenach
półwyspu Arabskiego. Batiki znane są szczególnie w postaciach kolorowych
materii użytecznych, ale też i w „świętych tkaninach”. Są sposobem kultywowania
tradycji - od zawsze, wśród tubylczej
ludności. Stanowią materie, które głównie zdobią ludzi, jako ich odzienie i
ubiór. Okazuje się, że praktyka
barwienia tkaniny dzięki odkrywaniu i przykrywaniu jej woskiem oraz zanurzaniu
jej wielokrotnie w rozpuszczonych naturalnych barwnikach roślinnych jest
odkryta na Zachodzie stosunkowo niedawno. W Europie zaczęła być modna pod koniec
XIX wieku a w Polsce stała się bardziej popularna w czasach Secesji, kiedy
zapanował trend orientalnych inspiracji wschodnimi i azjatyckimi postaciami /
tworami kultury i sztuki. Wtedy wówczas wyłuskano dla potrzeb sztuki wysokiej,
szczególne walory i wartości estetyczne samego procesu, który jest bardzo
żmudny i wymaga wiele cierpliwości, nie da się go powtórzyć w żaden sposób.
Efekt jest unikatowy i elementarnie archaiczny, niesterowny. Jest tym samym
nieprzewidywalny.
Wydaje się zatem, że wystawa Gabryeli Nawrot;
absolwentki ASP im Wł. Strzemińskiego w Łodzi – dyplomowanej w 1968r. /
opowiada nam te właśnie ziemskie, proste i pierwotne historie, odnoszące się do
praprzyczyny i początku powstawania biologicznych komórek czy molekuł. Formy
artystyczne w jej prezentacji są syntetycznie i doskonale opracowane. Wydaje
się, że tenże uwolniony proces barwienia dokładnie realizuje swój intuicyjny
plan i rozwój twórczy pod troskliwym okiem artystki, która daje niezwykłe
otwarte pole do popisu owej spontanicznej, a jednak racjonalnej, czy wręcz
kontemplatywnej i duchowej praktyce artystycznej. Prace malarki są definiowane
formami: koła i kwadratu oraz układem linii. Owe symbole odwołują się do
podstawowych ludzkich form abstrahowania i komunikowania się intelektem -
między nami, osobami. Są to pierwsze i ostatnie formy, które człowiek
rozpoznaje, jako idealne i humanistyczne wartościowe, symbolizujące
transcendentalne i boskie aspekty ludzkiej wyobraźni. Również w pracach malarki
widzimy drobne elementy i różnorodne szczegóły prac oraz ich nawarstwianie i
sfumato, przekształcania i strukturyzowania. Montowane są one na płaszczyźnie
lekkich a jednak gęstych materii i opracowane / zamknięte często granicznymi
listwami bambusa. Widzimy zatem: „wejścia i bramy, katarakty i progi oraz
parawany i wachlarze”, przez które uważny ludzki wzrok z uporem przebija się do
prawdy tychże płócien. Całość wystawy została pomyślana i zbudowana
emocjonalnie równie silnie, co ideowo i mocno konceptualnie, gdyż w wspólnie z
artystką w owej prezentacji prac, bierze udział również jej syn, czyli Łukasz
Nawrot, który jest absolwentem (PWSSP) ASP z 1994 r. na Wydziale Form
Przemysłowych w Łodzi. Z kolei, jako artysta / wzornik / architekt - fotografik
pokazuje równolegle swoje systemowe fotografie, opisujące pewien rytmiczny
sposób abstrahowania budowli; drewnianych, kamiennych budynków, czy struktury
roślin, drzew, lub np. majestat energetycznych wiatraków na wybrzeżach
Bornholmu. Owe oszczędne prace fotograficzne ukazują syntezę ludzkiej ingerencji
w naturę i jej zapożyczeń oraz wprowadzania inspiracji naturalnych do naszej
cywilizacji. Zatem pokaz tych dwóch różnych ekspresji artystycznych niezwykle
dopełnia się na wystawie poświęconej strukturze natury i pojęciom wyższej
duszewnej i twórczej artykulacji. Prace dwojga artystów pokazały równoczesny i
symultaniczny aspekt uważnej obserwacji oraz cierpliwej i niezwykle pogodnej
pracy nad materią tworzywa. Oglądając dłużej i w pełnym skupieniu wspominaną
wystawę – widz odczytuje wielką harmonię w komunikacie artystów i widzi owe
subtelne twórcze połączenia w penetracji badania ziemskiego tworzywa. Dzieła
ukazują oszczędną i przejrzystą strukturalną grę materii i kontrastów oraz
czułą praktykę i respekt dla poznawanego i przeżywanego świata z jego historią,
naturą i wizją. Polecam Państwu do kontemplacji owe migoczące i
witrażowe batiki, które w sposób bezpośredni wibrują w oczach odbiorcy a dla
owej żywiołowej równowagi warto zanurzyć się w czyste i lapidarne prezentacje
fotograficzne, które ujmują w syntetycznej formie i klarownej wypowiedzi nasze
ludzkie różnorodne Drogi Widzenia Rzeczywistości... AB
piątek, 14 czerwca 2019
Jeszcze recenzja dot. twórczości Macieja Greli - wieczór poetycki tomiku pt "Order ostu":
Ars Poetica &
Ars Medica
Analiza postawy
oraz twórczości humanistycznej i poetycznej Macieja Greli
"order
ostu", czyli poezja „akąd ze skwak” - tekst: dr Agnieszka Balewska
Zazwyczaj człowiekowi przypisane są charakterystyczne
i typowe, jednorodne zdarzenia, i często też powtarzają się one dość rytmicznie
w naszym ludzkim życiu. A jednak czasem wyrasta suchy i dumny oset w ogrodzie,
lub wiecznie drgająca i żywiołowa pnąca roślina na skalnej mensie, czy migotliwy
kaktus w pustynnej krainie. Tak właśnie ujawnia się niezwykła postać „zwykłego
lekarza”. I jeśli uczestniczymy w tym tzw. zwyczajnym procesie przeżywania i
zapadania na choroby oraz leczenia z tychże, to wiemy wówczas ile znaczy owa
droga powrotu do zdrowia pod uważnym i ciepłym okiem oraz wprawną ręką dobrego
lekarza, którym jest z pewnością Maciej Grela. Humanista i erudyta zatopiony w
meandrach greckiego labiryntu, który wielokrotnie odnajduje swojego Minotaura,
aby go unieszkodliwiać w sposób przenikliwie skuteczny w naszych wewnętrznych
organizmach. Niczym Prometeusz wyrywa światu jego wieczną „ognistą” muzykę Buzuki
i powiew radości, opłaconą dźwiękiem słów i wrażliwością czułej harmonii, jak
szlachetną i oczyszczającą harfą Apolla. Maciej Grela zatem w pasjach swojego
życia, wybrał i połączył w sobie owe dwie narracje, te które są intelektualnie
bardzo wymagające: medycynę i poezję, też takie które wymagają rozwiniętej
świadomości. Nie sposób bowiem tworzyć poezji i jednocześnie będąc
współczującym wszelkim istotom żyjącym ratownikiem - bez czułego zaangażowania
i doceny owej pierwotnej greckiej / naszej europejskiej spuścizny i kolebki,
która dała probierz wszelkiej definicji, jak też jest prastarą formą Leczenia
Asklepiosa oraz Kulturą Bycia w świadomym rozwoju, czyli od zawsze „poznaj
samego siebie”, jak mówią Delfy.
Te wszystkie wspomniane aspekty ludzkiej
egzystencji obejmują osobowość autora tomiku poetyckiego „order ostu”, którym
jest poeta i pediatra Maciej Grela. Słusznie też uważa on sam, że owa codzienna
postawa stawiania się do życia w jasnym płonieniu optymizmu, nie jest
powierzchowna ani naiwna, gdyż wynika z faktu bycia głębokim świadkiem
ludzkiego cierpienia i uczestnikiem niejednej walki, czasem wygranej, czy też
przegranej. On sam wie i ma świadomość, jako wrażliwy „katalizator” w
uzdrawianiu i przymnażaniu dobrostanu życia, ile wymaga ofiary owa cena, którą
płaci za talent krasomówcy i płynnej słownej woltyżerki oraz intelektualnej
zabawy w ustawianiu: literackich przerzutni, porównań, czy analogi,
intensywnych zagęszczeń faktograficznych cytatów z czasów przeszłości. Autor
również czerpie inspirację z codzienności i
teraźniejszości bogatej w wiedzę, co stanowi owo cierpliwe tkanie
ludzkiej tajemnicy. Poezja twórcy często ukazuje zagadkowy i wręcz zabawny,
intrygujący sposób przeżywania świata doczesnego. Staje się on momentami
przewrotnym, ale też uważnym obserwatorem i analitycznym interpretatorem
zachowań ludzkich, kulturowych i
cywilizacyjnych. Istotnym dla niego jest koncentracja na miejscach
powszednich, które stają się dla autora nośnikiem mitycznych znaczeń i
wartości, podobnie jak cytowane przedstawienia, czy osoby, też postacie noszą w
sobie archaiczne światło wiedzy, bytu, dramatu i również piętna fatum.
Poeta Maciej Grela tworzy swoje wiersze od
zawsze, zapisując je często w komórce, czy na receptach, notując i wylewając
swoje barwne i pełne nasyconej starożytną wyobraźnią strofy białych wierszy.
Posiadają one walory homonimów, wyrażeń bliskoznacznych czy onomatopei. Jest
progresywnym autorem i odważnym twórcą, który w sposób jasny i prosty wskazuje,
że bez jego materii poetycznej świat byłby uboższy. Tak więc, niech Maciej
Grela zawsze ujawnia nam swoje „achajskie korzenie” i ewangeliczne inspiracje,
tak mocne i prawdziwe, iż można na nich budować dom na skale i to dom, który
jest otwartym schronieniem dla każdego człowieka i niespodziewanego,
cierpiącego przybysza... AB
I oto wybrany wiersz, fragment twórczości
Macieja Greli, który zdaje się być dedykowany nam wszystkim wrażliwcom i
duchowym spadkobiercom starożytnego, wiecznego dramatu wraz z ludzką drgającą
duszą...
szopen bez serca
zaleca się do róży
róża do powietrza
węch więdnie
liście gonią mnie
jakbym był
człowiekiem
podsłuchują nas
w ostatniej godzinie
stulecia
drzewa śmiertelne
poniedziałek, 10 czerwca 2019
Subskrybuj:
Posty (Atom)







